Granica możliwości

Podziel się

Granica możliwości to opowiadanie wchodzące w skład zbioru Miecz przeznaczenia.

Po raz pierwszy zostało ono opublikowane w czasopiśmie Nowa Fantastyka w 1991 roku.

Bohaterowie

  • Geralt z Rivii – wiedzmin z Cechu Wilka
  • Borch Trzy Kawki (Villentretenmerth)
  • Tea i Vea
  • Jaskier – bard i poeta, prywatnie przyjaciel Geralta, zakochany w piwie i pięknych kobietach, bawidamek
  • Kozojed
  • Król Niedamir
  • Dorregaray
  • Rębacze z Crinfrid – Boholt, Niszczuka i Zdzieblarz
  • Yarpen Zigrin
  • Yennefer z Vengerbergu
  • Eyck z Denesle
  • Gyllenstiern

Treść

Granica Możliwości przedstawia historię polowania na Złotego Smoka – Villentretenmertha, która dzieję się około 1248 roku. Smok ten mogący przybrać ludzką postać, występuje jako szlachcic Borch Trzy Kawki, chodzący w otoczeniu dwóch Zerrikanek, Tei i Vei. Całe opowiadanie wyjaśnia też więzi pomiędzy czarodziejką Yennefer, a wiedźminem Geraltem.

Geralt zostaje wynajęty do zabicia grasującego w ruinach zamku bazyliszka. Gdy długo nie wychodzi z podziemi, wieśniacy uznawszy, że wiedźmin nie żyje, postanawiają obrabować jego rzeczy. W dokonaniu tego przeszkadza im rycerz Borch Trzy Kawki i towarzyszące mu dwie Zerrikanki: Tea i Vea. Gdy po chwili pojawia ciągnący za sobą martwego bazyliszka, przerażeni wieśniacy płacą mu za wykonanie zlecenia i w popłochu uciekają. Wiedźmin dziękuje Borchowi, a ten zaprasza go do karczmy Pod Zadumanym Smokiem. Geralt jest zdziwiony, że nie przeszkadza Borchowi to, że jest wiedźminem. Nowi przyjaciele szybko przypadają sobie do gustu. Geralt opowiada Borchowi o wiedźmińskim fachu i osławionym kodeksie honorowym. Wyznaje rycerzowi, że nigdy nie zabijał takich stworzeń jak smoki, gdyż to nie smoki polują na ludzi tylko ludzie na smoki. Gdy w pewnym momencie szlachcic wychodzi na chwilę za „potrzebą” wiedźmin pyta się Vei, dlaczego podróżują z Borchem. Ta odpowiada, ku zdziwieniu Geralta, że dlatego, iż Borch jest najpiękniejszy.

Następnego dnia, tuż po świcie, Geralt, Borch i Zerrikanki wyruszają razem w podróż. Na granicy ziem zatrzymuje ich dziesiętnik, który ma za zadanie przepuszczać tylko osoby posiadające specjalny glejt. Wśród ludzi czekających pod szlabanem jest także poeta i śpiewak Jaskier. Opowiada on Geraltowi i jego towarzyszom, że król Niedamir urządził polowanie na smoka, który niedawno pojawił się w okolicy. Bestię próbował ukatrupić lokalny szewc Kozojed, który zatruł sztuczną owcą siarką, smołą i wilczymi jagodami. Smok pożarł truchło,padł na ziemię, lecz po chwili wstał i odleciał, choć był bardzo słaby. Król Niedamir, obmyślił sobie, że może teraz pokonać ledwo żywego smoka, zagrabić jego skarb i poślubić pewną księżniczkę, która, zgodnie z przepowiednią, może zostać żoną jedynie zabójcy smoka. Ponieważ jednak sam nie chce się narażać, wynajął do tego znanych smokobójców: rycerza Eycka z Denesle, gnomów rębaczy pod dowództwem Boholta i krasnoludów Yarpena Zigrina. Z nimi wybrał się także szewc Kozojed i czarodziejka Yennefer. Usłyszawszy imię czarodziejki Geralt postanawia przyłączyć się do wyprawy. Po chwili wracają wysłąne wcześniej po piwo Tea i Vea, którym towarzyszy czarodziej Dorregaraya, chcący także wziąć udział w łowach. Mag za pomocą mocnych argumentów (podpalenie drzewa) przekonuje dziesiętnika do przepuszczenia ich wszystkich.

Tea i Lea, Kamil Patynowski

W obozie okazuje się, że każdy ma inne plany co do smoka. Boholt i Yarpen zawiązali z Yennefer spółkę, Eyck chciał zabić smoka w uczciwej walce, zaś Jaskrowi marzyło się stworzenie pięknej ballady. Kiedy Geralt spotyka się z Yennefer, ta oznajmia mu, że nie chce go znać inie może mu wybaczyć tego, że zostawił ją po dwóch latach związku. Oświadcza także, że dołączyła do Niedamira, ponieważ pragnie zdobyć smocze tkanki, z których ma zamiar wykonać eliksir leczący jej bezpłodność. W tym wszystkim okazuje się także, że król Niedamir zwyczajnie się nudzi i o wszystkim decyduje jego marszałek.

Podczas gdy wyprawa trwa dalej, Yennefer i Geralt szczerzą na siebie zęby, Dorregaray dokucza Geraltowi, nazywając go mordercą zagrożonych gatunków, a Eyck krzyczy, by oczyścić szeregi z nie-ludzi. W pewnym momencie na idącą wąską scieżką skalną drużynę spada lawina kamieni. Części drużyny udaje się przejść dalej, jednak Yenn i Geralt spadają w przepaść i tylko niesamowity refleks wiedźmina ratuje ich, gdy ten przytrzymuje się resztek zniszczonego mostu. Yen i Geralt oczekając na pomoc mają okazję wysłuchać, co ta ich temat sądzą zebrani na górze – na przykłąd część z nich czeka, aż czarodziejka trzymająca się pasa wiedźmina opadnie z sił i spadnie. Ostatecznie honorowy Eick rzuca im linę i ich ratuje.

Po całym wydarzeniu okazuje się, że zniknął gdzieś Borch i ze swoimi Zerrikankiami. Sytuacja w drużynie staje się bardzo napięta. Eyck uważa lawinę za karę bożą za tolerowanie w wyprawie odmieńców, takich jak wiedźmin. Geralt nie chcąc zaogniać sytuacji postanawia odjechać, gdy nagle przychodzi wiadomość, że smok jest tuż obok. Okazuje się jednak, że nie jest to ten sam smok, na którego polują, a najprawdziwszy Złoty Smok, żywa legenda, w którą wątpił nawet sam Geralt. Mimo usilnych próśb Jaskra i Dorregaray’a drużyna króla Niedamira postanawia zabić bestię. Szewc Kozojed proponuje rzucić jaszczurowi nafaszerowaną truciznami sztuczną owcę, jednak Yarpen tylko wyśmiewa taki plan. Nagle smok używając telepatii „przemawia” do zgromadzonych i rozkazuje im odejść lub stanąć z nim do pojedynku na broń konwencjonalną, bez ziania ogniem, latania i magii. Rzuconą rękawicę postanawia przyjąć rycerz Eyck, który rusza na koniu do walki, ale zwinny smok z łatwością go pokonuje.

Eyck z Denesle, Job Serrano

Yennefer składa Geraltowi propozycję – jeśli ten zabije smoka, to wszystko między nimi będzie tak jak dawniej. Wiedźmin, dobrze pamiętając wcześniejsze słowa czarodziejki, oświadcza, że zgładzenie smoka wychodzi poza „granice możliwości” jego kodeksu honorowego.

Tymczasem sytuacja całej drużyny staje się coraz bardziej niebezpieczna i poddenerwowany marszałek pyta króla, co mają teraz robić. Ten, nareszcie zapytany o zdanie, nakazuje zebrać całą swoją świtę i odjechać. Oznajmia też, że od wszystkich obecnych wiele się nauczył. Przyznaje, że ta cała legenda związana z zamążpójściem księżniczki nic go nie obchodzi, bo posiada dwukrotną przewagę wojska i dziewczynę i tak dostanie. Natomiast jeśli jego nowi poddani będą stawiać opór, to będzie tak długo mordował, rozwłóczył końmi i robił inne miłe rzeczy, aż go uznają. Po całej tyradzie, król zabiera swoich rycerzy oraz rannego Eycka i odjeżdża. Jednak reszta drużyny zostaje na miejscu.

Boholt, Yarpen i Yennefer cały czas chcą zgładzić smoka. Rębacze obezwładniają Dorregaraya i przywiązują go do wozu, by im nie przeszkadzał. Kiedy Geralt i Jaskier stają w jego obronie, zostają także zneutralizowani. Yennefer zaczyna coraz bardziej kierować całą sytuacją, więc po chwili i ona sama również zostaje związana. Reszta drużyny zaczyna przygotowywać się do walki. Rozpoczynają wreszcie atak na smoka, lecz jaszczur jest lepszy. Nagle zza skał wyjeżdżają Tea i Vea i błyskawicznie rozprawiają się z Boholtem i jego ludźmi. Krasnoludy zaś ze strachu chowają się na drzewie. W tym samym czasie związani odkrywają, czego bardzo broni smok. Jest to mały smoczek, którego matką była smoczyca otruta przez szewca Kozojeda. W zamian za pomoc w ucieczce oddała ona Złotemu Smokowi swoje młode. Geraltowi udaje się za pomocą znaku Igni przepalić więzy na nogach czarodziejki. Ta widząc pędzący właśnie w stronę smoka zbrojny oddział chłopów, zamienia ich zaklęciami rzucanymi za pomocą zgrabnej nóżki w różne zwierzęta. Pozostałych zabijają Zerrikanki, które chciały także zabić czarodziejkę, lecz zostały powstrzymane przez smoka, gdyż to czarodziejka ukryła jego małego wychowanka.

Po tym jak Złoty smok przemienia się w rycerza Borcha Trzy Kawki, wychodzi na jaw, że Borch tak naprawdę jest smokiem. Przybiera on postać ludzką ponieważ, co nieco dziwi, ludzie wydają mu się mili i interesujący. Rycerz dziękuje Geraltowi i Yennefer za pomoc. Mówi im także, że każdy może odnaleźć jakiś sposób na ocalenie, nawet ci, którzy, jak wiedźmin i czarodziejka, są bezpłodni. Jednak rozczarowuje Yennefer – nie jest w stanie przywrócić jej zdolności do bycia matką. Nawet w magii Złotego Smoka istnieją bowiem Granice Możliwości. Yarpen ze swoimi ludźmi schodzi wreszcie z drzewa i godzi się z wiedźminem. Borch przemieniwszy się w smoka i obiecawszy Geraltowi wieczną przyjaźń odchodzi wraz z Zerrikankami w stronę zachodzącego słońca. Patrząc na niego wiedźmin zrozumiał wreszcie słowa Vei: Borch był rzeczywiście najpiękniejszy.

Ciekawostki

Na podstawie opowiadania powstał scenariusz 6. odcinka serialu Marka Brodzkiego Wiedźmin pod tytułem Smok. W rolę Geralta wcielił się Michał Żebrowski, Jaskra Zbigniew Zamachowski, Yennefer Grażyna Wolszczak, Borcha Andrzej Chyra, Niedamira Rafał Królikowski, Eicka Marek Walczewski, Boholta Marian Glinka, a Yarpena Zigrina Jarosław Boberek.

Opowiadanie zostało także wykorzystane w szóstym odcinku pierwszego sezonu serialu Wiedźmin produkcji Netflixa pod tytułem Ginące gatunki. W rolę Geralta wcielił się Henry Cavill, Yennefer odegrała Anya Chalotra.

Na podstawie powstał także komiks o tym samym tytule autorstwa Andrzeja Sapkowskiego, Bogusława Polcha i Macieja Parowskiego.

Cytaty

Są i tacy (…) którzy przedkładają owce nad dziewczęta. Cóż, tylko im współczuć, jednym i drugim.

— Borch Trzy Kawki, Granica możliwości

Jaskier, zwany Niezrównanym. Przez niektóre dziewczęta.

— Jaskier, Granica możliwości

– Jak wolicie, mową wiązaną czy normalnie?
– Normalnie.
– Proszę bardzo – Jaskier nie odłożył lutni. – Posłuchajcie zatem, szlachetni panowie,
co wydarzyło się tydzień temu nie opodal miasta wolnego, zwanego Hołopolem. Otóż, świtem bladym, ledwie co słonko wschodzące zaróżowiło wiszące nad łąkami całuny mgieł…
– Miało być normalnie.
– A nie jest? No, dobrze, dobrze. Rozumiem. Krótko, bez metafor.

— Jaskier, Granica możliwości

Mnie też nie chcą przepuścić na drugi brzeg. Mnie, Jaskra, najsłynniejszego minstrela i poetę w promieniu tysiąca mil, nie przepuszcza ten tu dziesiętnik, chociaż też artysta, jak widzicie.

— Jaskier, Granica możliwości

Właśnie mam zamiar ułożyć balladę o dwóch cyckach. Proszę mi nie przeszkadzać.

— Jaskier, Granica możliwości

Podziel się

Dodaj komentarz