Showrunnerka Wiedźmina obiecuje więcej Eastern Eggs z gier w drugim sezonie

Podziel się


Zanim Wiedźmin stał się popularnym serialem Netflixa, gry wideo zyskały sobie sporą grupę wiernych fanów. To właśnie dzięki rozpoznawalności i zbudowaniu szerokiego spectrum widzów, cykl książkowy zyskał sobie międzynarodową popularność. Ale chociaż to gry wideo sprawiły, że książki znalazły się na szczycie list bestsellerów, Lauren Schmidt Hissrich – showrunnerka serialu, wybrała sagę wiedźmińską i opowiadania Andrzeja Sapkowskiego jako materiał źródłowy do adaptacji Netflixa. Nie powstrzymało jej to jednak przed dodaniem subtelnych odwołań do dzieł CD Projekt Red. Teraz Lauren obiecuje, że fani mogą spodziewać się jeszcze więcej easter eggów w nadchodzących sezonach:

Uwielbiamy te gry. Oczywiście chcieliśmy wrócić do materiału źródłowego, a nie do adaptacji adaptacji. Ale to nie znaczy, że sami nie jesteśmy fanami gier, że sami w nie nie gramy. Wiemy, że ogromna część naszej publiczności słyszała o Wiedźminie tylko z powodu gier wideo. Chcemy więc im oddawać hołd tak często, jak to możliwe. Odwiedziłam też CD Projekt Red. Poznałam tam tych wszystkich naprawdę utalentowanych ludzi. To, co robią, jest niesamowite. Jeśli więc możemy zaoferować im mrugnięcie i skinienie głową, kiedy tylko możemy, to zrobimy to.


Sezon 1 Wiedźmina zawierał już odniesienia do gier wideo, w tym ukłon w stronę kultowej sceny z wanną Geralta (Henry Cavill). Fani gier rozpoznali również jajo smoka, z którego miała się potem wykluć Saskia, córka Borcha, a którego Geralt i Yennefer (Anya Chalotra) tak zawzięcie bronili.

Osiem kolejnych odcinków sezonu 2 będzie miało swoją premierę w 2021 roku, więc możemy sobie tylko wyobrazić, co szukuje nam ekipa Netfliksa.


Podziel się

Dodaj komentarz